czwartek, 17 lutego 2011

Ograniczenia

Denerwuje mnie kiedy czlowiek dochodzi w swoim zyciu do momentu, kiedy dorasta wewnetrznie "metalowo", jest juz poniekad kojarzony z "metalami" i przypisuje mu sie miejsce w danej subkultrze, a niekotrzy nie daje mu prawa do bycia multithreating czy jak to sie pisze :P. To, ze lubie czarny kolor, mam na nogach glany czy tez akuratnie marteny (polecam, buty nie do zajechania) to se kurna mac nie moge scignac "the dresden dolls" albo innych zespolow gatuknowo roznych od metalu. Wiadomo, nie wszyscy tacy sa, chodzi mi tutaj o swirow gotowych umrzec za metal, zrytych blackow, co to tylko norwegian black metal is true, a tak naprawde zawszew znajdzie sie jakis King. 





Druga sprawa, jak metal to i Szatan, ludzie zlitujcie sie... Poczytałam sobie, w internecie artykuły dotyczące owego 'metalu', szukam nazw zespołów. I co? Kat, Cradle Of Filth, Slipknot, SOAD, Children of Bodom, Behemoth, Vader, raz spotkałam się z Nightwishem . I w sumie tylko to. Czy tylko te zespoły istnieją? Tylko te gatunki?
I wszystkie teksty są satanistyczne? 'Metal' jest zły i mroczny, a każda piosenka zawierająca mocniejsze gitary już jest 'metalem'. Wszyscy 'metale' to sataniści, antychrysty, znęcający sie nad kotami, ubóstwiający odwrócone krzyże i pentagramy. Tacy są w ogólnym przekonaniu wszyscy ci, co słuchają metalu.
Ale wracając do rzeczy... Wszyscy wymienieni na początku artykułu są 'popularni'. To znaczy to, że większości tzw. 'metalowych pozerów', uważa się, że są naprawdę źli i mroczni, groźni, że argh. Przyjrzeć się jeszcze raz, można dotrzeć można głównie black i death metal(SOAD to w sumie crossrover, tzn, krzyżówka różnych gatunków, a Nightwish to metal symfoniczny).

Chcę zwrócić uwagę na to, że innych gatunków jakoś nikt nie potępia. Może dlatego, że +70% społeczeństwa nie wie, że coś takiego istnieje. Mam na myśli gatunki takie, jak power, gothic, symphonic czy folk metal, czyli te, które najbardziej lubię. Nie zapominajmy jeszcze o viking, doom i celtic oraz progresywnym metalu. I ja mam bynajmniej spokój, jedyne co mnie wyróżnia spośród innych to parę naszywek na plecaku. Żadnych pieszczoch. Żadnych glanów. No, może trochę więcej czerni.
Nikt, nawet ci przeklęci pozerzy nie zwraca uwagi na takie zespoły jak chociażby Startovariusa, Rhapsody, Elvenkinga lub Blind Guardian i Haggard protoplasty power metalu, albo na Nightwisha, ale tego jeszcze ze starą wokalistką, Tarją. Rzadko która wokalistka jest po edukacji muzycznej. Albo przyjrzyjmy się folk metalowi. Takie zespoły jak In Extremo, Subway to Sally, albo Lumsk łączą ze sobą mocne gitary z intrumentami ludowymi. Do tego wokale są czyste, bez żadnego growlu, albo jak kto woli 'arghhhhh!!!'. I to właśnie czyni te gatunki wyjątkowymi. Niektóre są niczym ballady, zaś niektóre swoją bojowością dodają energii. I wcale nie śpiewają o Szatanie! Czasami wręcz pospolitych rzeczach, jak miłość, zdrada. Często wychwalają Matkę Naturę, za piękne miejsca na tej Ziemi. Podziwiają zwierzęta, ich zdolności. Czasami śpiewają o dawnych czasach, gdy jeszcze na świecie dominowało pogaństwo. W tym wypadku, to jest dobra lekcja historii ;).
A tutaj osobna uwaga należy się zespołowi Korpiklaani, zespoł folk metalowy z Finlandii, oni do wszystkiego podchodzą z dystansem, a tytuły piosenek mowią same za siebie ('Let's Drink, 'Beer, beer', 'Saunas & Cottages'). Nieraz teksty dotyczą zjawiska nadprzyrodzonych, lub też opisują dawne walki.
Rzadko który pozer wsłuchuje się dokładnie, słychy tylko gitary i perkusję. Są przecież fortepiany, pianina, organy. Skrzypce też istnieją, jak instrumenty ludowe, jak np. sławne szkockie dudy lub fujarki. Są również piękne wokale. Niemalże każda kapela ma inny głos rozpoznawczy. Jednakże pewnie naprawdę dobrze zespoły gnieżdżą się w piwnicach i garażach, a teraz będzie coraz zimniej i będą marznąć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz